Kurt narodził się dla świata, zmarł w sekrecie własnego mroku, wreszcie zaś wskrzeszony został dzięki potędze miłości. Był to wyjątkowy wyczyn - nieprawdopodobny i właściwie niemożliwy - to samo można by wszakże powiedzieć o znacznej części jego przejaskrawionego życia, począwszy od miejsca, z którego pochodził.
Olbrzymi sukces Kurta Cobaina rozpoczął się gdy miał niespełna 20 lat i wzrósł wraz z założeniem zespołu o kultowym dziś wydźwięku Nirvana. Utwory takie jak "Smells Like Teen Spirit," "Come as You Are," i "Heart Shaped Box" ukształtowały pokolenie lat 90; Nirvana natomiast wspięła się na podium osiągając status międzynarodowej gwiazdy. Cały ten zgiełk związany z Nirvaną rozpoczął się w niewielkim miasteczku Aberdeen, w stanie Waszyngton, gdzie na świat przyszedł człowiek, który na zawsze zmienił znaczenie słowa "muzyka grunge'owa". Już jako mały dzieciak Kurt przejawiał ogromny talent muzyczny. Od najmłodszych lat z zapałem śpiewał piosenki Beatles'ów, których pragnął zobaczyć na żywo. Jednak stało się to niemożliwe, gdyż grupa rozpadła się w 1971 r. Kiedy miał siedem lat jego rodzice niespodziewanie rozwiedli się. Owe wydarzenie było przyczyną jego wielkiej frustracji, izolacji i nienawiści do zdemoralizowanego świata i wszystkich ludzi. Z wesołego chłopca przemienił się w trudne dziecko, które buntowało się przeciwko wszelkim normom społecznym. Odczuwając wewnętrzny ból spowodowany zaistniałą sytuacją, zamieszkiwał u swoich krewnych (u których nie był jednak zbyt mile widzianym gościem). Ten okres w jego życiu dobrze przedstawia utwór "Sliver". Z wielką nienawiścią także do instytucji edukacyjnych, młody Cobain spędzał coraz więcej czasu malując oraz śpiewając. Najczęściej słuchał The Beatles i the Monkees, jednakże później zmienił swoje upodobania muzyczne i zaczął słuchać takich zespołów jak: The Kiss, Black Sabbath, the Sex Pistols i the Clash. Z wielką pasją do muzyki Cobain kupił swoją pierwszą gitarę i zaczął eksperymentować z różnymi stylami muzycznymi. Porzucił szkołę, aby móc pracować. Nie pracował jednak zbyt długo. W roku 1986 założył wraz ze swoim przyjacielem Kristem Nirvane. Ich pierwszy album, Bleach, został wydany w 1989 roku. Wkrótce potem rozpoczęli trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i zagrali ich pierwszy międzynarodowy koncert w Anglii w Newcastle. Ich następny singiel nie przyniósł im sławy, tak więc zmienili wytwórnie płytową. Po śpiewaniu w Geffen Records w 1991 roku z nowym perkusistą Dave'em, nagrali ich drugi album, Nevermind, który otrzymał przychylną aprobatę. Zwłaszcza popularne stały się takie hity jak: "Smells Like Teen Spirit," "Come as You Are," i "Lithium." Popularność Nirvany wzrastała z dnia na dzień. Grupa dawała coraz więcej koncertów, m.in w takich programach jak: MTV's Headbanger's Ball oraz NBC's Saturday Night Live. Sukces jednak nie sprzyjał Cobainowi, który od popularności wolał skromniejsze występy w klubach. Jednak dużą rolę odgrywały pieniądze, które kierowały ich na scenę z widokiem na tysięczne tłumy fanów. Na początku lat 90 Kurt zaczął sięgać po narkotyki, przez całe swoje życie zmagał się także z niewyjaśnionym bólem żołądka. W 1992 r. poślubił Courtney Love. Wkrótce potem na świat przyszła córeczka Frances Bean, którą Kurt kochał nad życie. Mając ustatkowane życie, Cobain opanował się, a zespół nagrał wspólnie krążek "Incesticide". Wszystko jednak zaczęło się pogarszać z nadejściem roku 1993 kiedy to Kurt znowu zaczął sięgać po narkotyki. Heroina całkowicie przejęła kontrolę nad życiem młodego Cobaina. Po którymś koncercie przedawkował i wylądował w szpitalu (w którym długo jednak nie zagościł). W tym samym roku Nirvana nagrała kolejny krążek "In Utero"; jak się później okazało był to ich ostatni studyjny album. W 1994 roku Nirvana zagrała koncert Unplugged i koncert w Munich. Tydzień po koncercie w Munich, Kurt znowu przedawkował i odwieziono go do szpitala. Był w śpiączce. Po wybudzeniu się i dobrowolnemu opuszczeniu szpitala, ogłoszono jego zaginięcie. Został odnaleziony trzy dni później w swoim domu w Seattle. Popełnił samobójstwo. Stał się legendą, a płyty Nirvany, nagrywane po śmierci Kurta, nadal cieszą się ogromną popularnością i wciąż stanowią inspirację dla wielu młodych ludzi. Każde pokolenie ulega wpływom, kształtuje wzorce zachowań i, jak wspomniałam wcześniej, tworzy własnych bohaterów. Chcąc czy nie, Kurt znalazł się we właściwym miejscu i o właściwej porze. Warto w tym momencie przytoczyć słowa Krista tuż po śmierci jego przyjaciela: "Zapamiętamy Kurta takim jakim był: miłym, pełnym troski, hojnym człowiekiem. Niech jego muzyka pozostanie z nami na zawsze. Kurt podchodził do swoich fanów zgodnie z głęboko zakorzenioną w punk rocku etyką: żaden zespół nie jest wyjątkowy, a żaden muzyk nie jest koronowaną głową".
Zbliża się wieczór. W jednym z europejskich miast szykuje się prawdziwa muzyczna rewolucja. Już od kilku godzin słychać wrzaski i piski zniecierpliwionych młodych ludzi. Kilkutysięczny
tłum zaczyna wariować, gdy na scenie pojawia się szczupły chłopak o nienagannym wyglądzie; ubrany w rozciągnięty sweter i wydarte jeansy. Tuż za nim podążają dwaj inni mężczyźni. Wszyscy doskonale wiedzą
kto dzisiejszego wieczoru będzie lśnił na deskach estrady. The show begins...
Tak właśnie można przedstawić trzech chłopaków, którzy powołali do życia
kultowy zespół - Nirvanę. Nirvana stała się prawdziwą inspiracją dla całego pokolenia lat dziewięćdziesiątych, kiedy to w 1991 roku na sklepowych półkach
pojawiła się (a raczej szybko z nich znikała) najbardziej pożądana płyta tamtego okresu. Mowa jest o albumie "Nevermind" oraz promującym ją krążku "Smells Like Teen Spirit", który nadaje rytm pozostałym kawałkom stanowiąc w ten sposób wspaniałą mieszankę wybuchową. Ikona muzyki grunge nie narodziła się jednak w dniu wydania samego albumu. Narodziny jej nastąpiły znacznie wcześniej, a mianowicie w dniu 20 lutego 1967 roku. Data na pozór niczym nie odróżniająca się od pozostałych; jednakże dla wielu młodych ludzi na całym świecie
zwiastuje niezwykłe wydarzenie. Nic dziwnego, że po dziś dzień młodzi ludzie oznaczają ową datę czerwoną kartką w kalendarzu. W tym właśnie dniu w niewielkim miasteczku w Seattle urodził się Kurt Donald Cobain - człowiek niezwykły, niemal legenda, którego głos napawa zdumieniem i podziwem niejednego
melomana.
Jest przełom lat 60 i 70. W jednym z ubogich domów mieszka zwyczajna rodzina. Głową domostwa jest mechanik samochodowy, dziećmi zaś opiekuje się Wendy O'Connor - z zawodu kelnerka. W kącie siedzi drobniutki chłopak o niezwykle niebieskich oczach i tryskąjącej życiem twarzyczką. Jest szczęśliwy.
Kilka lat później. Widzimy tą samą rodzinę, aczkolwiek coś jakby się zmieniło. Nie słychać już radosnych śpiewów i rozmów. Niebieskooki chłopak jest już zupełnie innym dzieckiem. Wszystko to za sprawą wydarzenia, które wstrząsnęło chłopcem pozostawiając głębokie rany. Rozwód. Zdumiewające jest to jak owe wydarzenie wpłynęło na psychikę
6-letniego chłopca, który widzi otaczający go świat oczami dorosłego człowieka - pełnego frustracji i żalu. Mały chłopak nie potrafi zapanować nad własnym losem. Rozwód staje się przepaścią, z której nigdy nie zdoła się uwolnić. Od czasu rozwodu jego rodziców chłopiec nie miał rodziny. Jego rodzice związali się z innymi osobami, a o Kurta nikt nie dbał. Często pomieszkiwał u krewnych, którzy uzywali pasa jako główne narzędzie wychowawcze.
Niekiedy tułał się po okolicy w nadziei na poprawę losu. Nie miał stałego miejsca zamieszkania. Nocował pod mostem rzeki Wishkah...
Kurt jako małe dziecko był odtrącany przez najbliższych. Nigdy nie posiadał wielu przyjaciół i często wdawał się w bójki. Jego rodzina, jak wspomniałam wyżej, rozpadła się gdy miał 6 lat. Nikomu niepotrzebny i wyobcowany, zastanawiał się, co mu przyniesie życie (które wkrótce tak bardzo się odmienia). W wieku około 17 lat postanowił
poświęcić się muzyce - jego największej pasji. Jego marzeniem było założenie własnego zespołu muzycznego. Miał to być zwykły zespół, jakich na rynku muzycznym było wtedy multum. Przyszłość jednak okazała się bardziej kolorowa niż Kurt mógł się spodziewać. Jego marzenie o własnym zespole spełniło się. Razem z przyjacielem, Krisem Novoselickiem, założył niezbyt lubiany i popularny zespół. Początki były trudne, ale grali z prawdziwą pasją do muzyki. Po licznych porażkach
i zmianach perkusistów, powstała Nirvana. Nazwa zespołu oznacza w buddyzmie stan wyzwolenia od cyklu narodzin i śmierci. W skład zespołu wchodzili: Kurt Cobain - śpiew i gitara, Chris Novoselic - basista oraz Dave Grohl - perkusista. Razem odnieśłi sukces na międzynarodową skalę, a ich piosenki nadal są uwielbiane przez ogromne rzesze ludzi na całym świecie, Sławę zespołu przyniósł album "Nevermind", który stał się najlepiej sprzedającym album lat dziewięćdziesiątych. Utwór "Teen Spirit" stał się hymnem pokolenia mimo nieprzychylnych
recenzji. Droga do sławy była kręta i wyboista, ale Nirvana udowodniła, że jest w stanie pokonać wszelkie trudności. Po sukcesie płyty "Nevermind" muzykom jakby woda sodowa uderzyła do głowy. Cobain zaczął sięgać po narkotyki, Kris tęgo popijał, natomiast Dave zasłynął z upodobania do cielesnych ekscesów. Szybki styl zycia, jaki odtąd towarzyszył muzykom, sprawił, że na dalszy plan odsunęła się muzyka, dzięki której przecież formacja zdobyła tak ogromną popularność.
W 1991 roku Kurt poznał, za sprawą innego muzyka, najważniejszą osobę w jego życiu, Courtney Love. Była ona wokalistką formacji Hole i słynęła z ekscentrycznego trybu życia. Wielu ludzi jest zdania, że to włąsnie przez nią Cobain zmienił swoje życie na gorsze. Pani Love była powodem wielu problemów, jakie na swojej drodze spotykał zespół. To właśnie Courtney, z pozoru niewinna narkomanka, jest podejrzewana o tajemniczą śmierć muzyka w 1994 roku. Na dodatek media do dziś nazywają ją "matką z piekła rodem". I mają rację! Pytanie pozostaje tylko jedne: co Kurt widział
w tak despotycznej postaci, jaką była Love? W jaki sposób manipulowała (jakże kruchą) psychiką lidera? Ona miała po prostu "to coś". Każdy ją słuchał i dokładnie wypełniał jej prośby. W iście perfekcyjny sposób potrafiła wykorzystywać ludzi z pozytywnymi profitami dla własnej osoby. Jednak Kurt kochał ją i miał o swojej małżone jak najbardziej pozytywne zdanie: "Nie jestem już tak neurotycznym, rozchwianym osobnikiem jak dawniej. Przedtem czułem, że stale jestem sam, mimo że miałem mnóstwo przyjaciół, no i zespół. Courtney pomogła mi spojrzeć na Nirvanę z pewnego dystansu;
uświadomiła mi też, że moje życie nie musi się kręcić wyłącznie wokół zespołu, że potrafię sobie poradzić bez niego, jeśli będę musiał".
19 sierpnia 1992 roku przyszła na świat Frances Bean. Nawet będąc z łonie matki, była oczkiem w głowie tatusia. Kurt ubóstwiał ją na każdym kroku: bezustannie zabierał ją na koncerty czy sesje zdjęciowe. Miłość do córeczki stała się silniejsza od wszystkiego. Nawet od kryzysu w małżeństwie. Jak się później okazało, między Kurtem a Courtney nie działo się najlepiej od samego początku. Kurt pragną wystąpić o rozwód i prawo do opieki nad córeczką. Wydarzenia jednak potoczyły się zupełnie inaczej...
Każda legenda pozostawia po sobie jakiś ślad. Z Kurtem było tak samo. Chłopak przybył z małego, siejącego pustką miasteczka i z dnia na dzień zdobył serca milionów ludzi na całym świecie. W 1994 roku zostało odkryte jego ciało. Miał odstrzeloną prawie całą głowę. Samobójstwo czy morderstwo? To pytanie nurtuje niemal wszystkich wielbicieli. Są to jedynie słowa, ale czy one muszą pozostawać bez odpowiedzi?
Po śmierci Kurt Cobain stał się legendą, wspominaną i przywoływaną w piosenkach, książkach i filmach. Za swoją pasję zapłacił najwyższą cenę. Warto na koniec przytoczyć słowa Adolfa Koberla: "Człowiek może i powinien całym sercem cieszyć się swoim życiem. Jest ono przecież dobrym, Bożym darem, który stał się jego udziałem. Lecz trzeba pomyśleć także o tym, że nie mamy tutaj stałego miejsca i że wszelka wspaniałość tej ziemi, szczególnie bogactwo i sława, są przemijające".